Zapraszamy do galerii ,,mała Zosia,,!

Kochani ze względu na brak dostępu do pierwszej strony internetowej Zosi , by przybliżyć nowym czytelnikom historię walki o życie mojej córeczki,  zamieściliśmy zdjęcia w galerii  pt. ,,mała Zosia,,.

W przygotowaniu mamy kolejną galerię pt. ,,Zosia jakiej nie znacie,,. Mam nadzieję ,że oglądając te zdjęcia, chociaż w minimalny sposób zobaczycie jakim cudownym, radosnym i uśmiechniętym promyczkiem jest Zosia.

 

 

Dla niedowiarków!!!

Oto w wielkim skrócie  grafik rehabilitacji Zosi i tego nad czym pracujemy:

I. Masaż

1. Masaż wykonuje się kilka razy dziennie.

2. Ćwiczenia łączy się z bodźcem słuchowym w postaci głużenia i gaworzenia:

– masując tylną część języka gg, yu, ga, ha, itp.

– przednią część języka, podniebienie, dziąsła: to, tu, du, da, la, dla, do, dlo,

– wargi: pp, bb, pa, ap, apa, ma, mama, itp.

3. Okolice warg lekko obszczypuje się, pociera przedmiotami o różnej gładkości powierzchni, np. łyżeczka, skórka od chleba

4. Złączone wargi rozciąga się i zsuwa na kształt ,,dzióbka,, cmokanie,kląskanie

5. Masaż policzków, podbródka, czoła wykonuje się ku skroniom

6. Wewnętrzną stronę policzków, warg, dziąseł, podniebienia masuje się ruchami okrężnymi w kierunku poziomym i pionowym

7. Język masuje się ruchami kolistymi od czubka ku tyłowi, stopniowo coraz głębiej. Masuje się jego boki i czubek.

 

Treningi słuchowe.

1. mowę ,,podajemy,, na drodze słuchowej i wzrokowej

2. dźwięki z otoczenia – nauka ich rozróżniania i rozpoznawania

3. Rytmy – naśladowanie, wystukiwanie, klaskanie

4. Zabawy z instrumentami muzycznymi i zabawkami wydającymi dźwięki

5. Czucie wibracji w obrębie narządu fonacyjnego i mowy, a także drgań instrumentów muzycznych,urządzeń elektrycznych, np. buczenie odkurzacza

6. Wyrabianie nawyku słuchania, zdolności skupienia uwagi dowolnej i słuchowej

7. Wykorzystywanie słuchu i odczytywanie mowy z ust- doprowadzenie do obserwowania i zrozumienia związków ruchów ust z odpowiednimi przedmiotami (konkrety), a następnie czynnościami i zdarzeniami oraz wytworzenie nawyku patrzenia na twarz mówiącego

8. Rozumienie pojedynczych słów i prostych poleceń słownych – popartych gestem i stosowanych w sytuacjach dobrze rozumiejących przez Zosię np. choć, daj, jedz, pij,

9. Stopniowe przechodzenie do wymawiania samogłosek, sylab, łatwiejszych słów,

10. Ćwiczenia oddechowe i artykulacyjne

11. Etykietki z napisami przedmiotów i czynności,

12. Ćwiczenia ogólnorozwojowe.

 

Jak widzicie sporo tego a cała rzecz w tym, że trzeba to zrobić tak by rehabilitacja była formą zabawy, by kojarzyła się z przyjemnością a Zosia chciała chętnie w niej uczestniczyć. Różnie to bywa, ale nie poddajemy się, dzięki tym wszystkim ćwiczeniom, mamy już swoje  ,,wielkie,, sukcesy.

A tak wygląda Zosia, która nie chce ćwiczyć i bawić się!Najpierw jest wielki dąs i pozycja, która sama wskazuje, że nic się nie osiągnie!A później jest rozbrajający uśmiech i ochota tylko na zabawę przez Zosię wybraną. Ja oczywiście mięknę . Ale jak tu się oprzeć gdy patrzy się na tą uśmiechniętą buźkę????

I wam Kochani życzymy dużo uśmiechu niezależnie od wszystkiego!

To już rok bez Ciebie…

18 marca minął rok od odejścia Waldka … nie chce się wierzyć, wydaje się, że to było chwilę temu…

,,tam, gdzie świt prowadzi jasnym mostem,

tam, wszystko już będzie proste,

i odmieni się nasz los,

tam, gdzie sen cudowny nam się przyśni,

już w oku nam łza nie zabłyśnie,

nie zaboli nas żaden cios,

i miłość nam zbuduje świetlisty most…”

 

…tęsknimy…

Po długiej przerwie!

Oj, dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak wiele upłynęło czasu od ostatniego wpisu. Tyle się dzieje,że nawet jak znalazłam chwilę wytchnienia ,to myśli tak kotłowały się w głowie,że nie byłam w stanie zebrać ich w sensowną całość. Ale może teraz się to uda. Co u Zosi? To niesamowicie dzielna dziewczynka, która powoli przeistacza się w małą panienkę. Czas biegnie nieubłaganie i niestety nie daje się w żaden sposób zatrzymać. Dni są różne tak jak nastrój Zosi, czasem bardzo owocne jeżeli chodzi o postępy w rehabilitacji a czasem zupełnie dni nie rokują jakichkolwiek zmian na lepsze. To takie dwie nasze emocjonalne skrajności. Trudno opisać emocje jakie są w naszym domu ale najważniejsze to nie poddawać się i mieć nadzieję, że będzie lepiej. Zosia jest wulkanem energii, która ją rozpiera. Nawet jeżeli bywają dni w których nic nie daje się osiągnąć bo ta mała panienka to straszny negocjator, uparciuszek i indywidualistka  zarazem, ja i tak wiem, że następne dni będą procentowały podwójnie i tak jest. Zosia ma w sobie tyle emocji, tak różnych, są tak zmienne i tak bardzo skrajne, że czasem nawet nie wiem jak to możliwe. W jednej chwili rozpromieniona,uśmiechając się tak cudnie jak tylko ona potrafi a za moment tak smutna, ze łzami w oczkach patrząca na mnie, że moje serce krwawi. Jednego nigdy nie widziałam w jej oczkach, rezygnacji i obym nigdy w życiu nie zobaczyła! Zosieńka, niezależnie od tego co się działo lub dzieje, zawsze staje do walki, jak wielki wojownik, który pokazuje mi, słabej istocie, że nie wolno się poddawać. To niesamowite.

Tak więc za przykładem mojej córci staję do walki i próbuję ją naśladować z różnym efektem. Styczeń i luty minęły planowo na rehabilitacji, marzec przyniósł więcej wyjazdów ponieważ Zosia w kwietniu ma komisję która orzeka w sprawie ,,niepełnosprawności,,. Musiałam zebrać opinie na temat stanu zdrowia Zosi i rokowań związanych z jej wszystkimi schorzeniami, sporo tego. Złożyć muszę pełną dokumentację od marca 2009 roku, więc będą mieli co czytać bo to niezły stos dokumentów i opisów tego co za Zosią. Jaki będzie wynik tej komisji, zobaczymy ale mam podstawy do obaw, cóż jak zwykle czas pokaże.

Kwiecień to też trudny miesiąc bo w grafiku miesięcznym same badania i wizyty kontrolne w tym ta najważniejsza, czyli echo serduszka Zosi i wizyta u laryngologa w sprawie otwartej stomii. Jakie będą wyniki, jakie zapadną decyzję? Ufam, że Bóg będzie miłosierny i że będzie dobrze… dodatkowo mamy kolejną regulację aparatów słuchowych Zosi w KIND. Tak muszę logistycznie wszystko zaplanować by nie jechać w czerwcu do Poznania bo przecież EURO zablokuje pół Poznania. Już teraz jest masa objazdów, remontów i stania w korkach bez końca. To nie będzie łatwe ale jestem na dobrej drodze by w czerwcu nie odwiedzać tego miasta!

W przygotowaniu jest także nowa galeria Zosi, podzieliłam ją na dwa rozdziały, pierwszy to ten od momentu narodzin Zosi ponieważ pierwsza strona Zosi znikła i tych zdjęć nowi odwiedzający nie widzieli a druga część to galeria Zosi jakiej nie znacie. Dziękuję więc mojemu nauczycielowi, który pomaga mi w oswajaniu bestii jaką jest dla mnie komputer. Radziu, bez Ciebie  nie byłoby moich i tak wątpliwych umiejętności.

A za oknem pojawia się wiosna i WIELKANOC  zbliża się wielkimi krokami. Wizyty mamy jeszcze przed Świętami i zaraz po lanym poniedziałku więc mam nadzieję, że Zosia nie zachoruje. Jak pogoda dopisze to powinno być dobrze chociaż lepiej nie zapeszać! Bakterii i wirusów w powietrzu nie brakuje a szpital to ulubione siedlisko tych paskud niestety.

A teraz kilka zdjeć mojej córci,zobaczcie sami jak rośnie…Zosia jest moją siłą,dla niej żyję! Jestem tak strasznie dumna ze swojej dzielnej córeczki! Kocham Cię serduszko Ty moje!

A Was kochani pozdrawiamy wiosennie!