Wojownik światła wie, że żaden człowiek nie jest samotną wyspą. Wie, że nie może walczyć sam. Jakiekolwiek byłyby jego zamiary, zawsze potrzebuje innych ludzi.

Moja mała wojowniczka prosi Was o pomoc! Bez Waszego wsparcia nie osiągnie zamierzonego celu! Razem i tylko razem, możemy dokonać tego , co wydaje się niemożliwe! Proszę, pomóżcie  Zosi! Nie pozostańcie obojętni. Zosia chce walczyć , podarujcie jej kolejną szansę na normalne życie!!!

,,siepomaga” – ruszyła zbiórka !

Kochani , nie muszę  pisać , jak bardzo pragnę by Zosia nauczyła się słuchać i mówić. Wiecie ,że wszystkie moje marzenia dotyczą tylko i wyłącznie mojej najukochańszej córeczki. Jednak sama nigdy nie osiągnę celu i nie spełnię marzeń! Dlatego kolejny już raz proszę Was o wsparcie i pomoc. Wielokrotnie pokazaliście i mnie i Zosi jak wielkie macie serca! Mam nadzieję , że i tym razem nie pozostaniecie obojętni i otworzycie serca,  ponownie wspomagając i wspierając zbiórkę na rehabilitację Zosi. Bez Waszej pomocy jestem bez szans…sama niewiele mogę  ale razem, możemy sprawić ,że to co w tej chwili jest  marzeniem może być marzeniem , które się spełni. Pomóżcie mi , proszę , kolejny raz sprawić by była to rzeczywistość, by Zosia słyszała , by miała szansę na naukę mówienia. Dajcie jej proszę tę szansę , by kolejny raz mogła zawalczyć  o swoją normalność, by pokonała kolejną przeszkodę jaką postawiła jej choroba. Ja wierzę, że Zosia może nauczyć się mówić!Samo jej życie jest cudem! To również dzięki Wam Zosia miała możliwość zawalczyć o swoje życie! Teraz musi stanąć do kolejnej walki ale potrzebuje Waszego wsparcia.Oby serce Wam podpowiedziało, że warto pomóc Zosi.Wierzę i mam taką nadzieję. Za każdą wpłatę szczerze i z serca dziękuję.

 

,,Serduszko puka w rytmie…

Kochani,  jesteśmy po bardzo ważnych badaniach serduszka Zosi. Już od rana byłam niespokojna i zmartwiona a właściwie to zdenerwowana.Zawsze mam obawy, co usłyszę. Czy to będą dobre wiadomości,  czy może jakieś niepokojące, albo co gorsza takie, które drastycznie przybliżą termin kolejnej operacji. Tak wygląda życie z chorym dzieckiem. Na co dzień staram się nie myśleć o tym co jeszcze przed Zosią, ile jeszcze przed nią  bólu, cierpienia i walki o życie. Kiedy przychodzi termin wizyty trzeba zmierzyć się z rzeczywistością i wysłuchać tego, co ma do powiedzenia nasz pan doktor.Na szczęście moje modlitwy zostały wysłuchane i serduszko Zosi bije miarowo, nie ma żadnych oznak zwłóknienia wszczepionych materiałów a zwężenie,  które pojawiło się jakiś czas temu,  nie zwiększa się i nie tamuje przepływu krwi! To cudowne wiadomości! Po operacji w Monachium pytałam profesora Malca ,ile czasu może upłynąć do kolejnej operacji. Profesor to cudowny człowiek i bardzo szczerze odpowiedział na moje pytanie, w najgorszym przypadku to 2 lata do następnej operacji w najlepszym ok. 8 lat. W tym roku  10 września minie 3 lata i mam nadzieję ,że nic się nie wydarzy. Każdy kolejny rok to dar od Boga, to większa szansa na to , by przygotować Zosię psychicznie do tego co i tak w jej przypadku nadejdzie, co nieuchronne. Mam tylko jedno marzenie, by Zosia była zdrowa…niestety musiałby wydarzyć się cud…a to jest raczej niemożliwe. Więc każdego dnia proszę Boga o czas… czas tak potrzebny Zosi, by mogła zrozumieć, czas, tak potrzebny mnie, by po raz kolejny mieć siłę pokonać ten potworny ból, który rozrywa serce na miliony kawałków, gdy widzę,  jak o życie walczy moja najukochańsza i jedyna córeczka, gdy widzę jej  potworne cierpienie,  pokaleczone ciałko i gdy zabija mnie  bezradność, bezsilność.. .a jednocześnie wiem, że to jedyny ratunek, jedyna możliwość, by mogła żyć!

Dziś mam jednak bardzo dobre wiadomości i oby z woli Pana Boga takie były przez długi czas. Teraz w kolejce wizyta u laryngologa i sprawdzenie otworu stomijnego. Zobaczymy co postanowi pan doktor i czy majowa wizyta Zosi na oddziale otolaryngologii w Poznaniu będzie konieczna. Zosię czekałaby kolejna narkoza i blok operacyjny… może nie będzie takiej konieczności??? Zobaczymy.

Kwiecień to dla Zosi trudny miesiąc, 24 kwietnia mamy ,,spotkanie z komisją do spraw orzekania o niepełnosprawności”. Zobaczymy ,co szanowna komisja postanowi i jak będzie wyglądało orzeczenie Zosi, chociaż tu wszystko wydaje się oczywiste. W podsumowaniach i opiniach specjalistów, którzy opiekują się Zosią, moja córka ma napisane ,,rokowania niepewne” , co to oznacza nie muszę pisać. Przecież nikt nie da gwarancji, że będzie dobrze, że nic złego się nie wydarzy….a ja mam świadomość tego co może się stać… pozostaje wiara, nadzieja i miłość bez granic….

Tymczasem rehabilitacja trwa, staramy się ćwiczyć kilka godzin dziennie i czekam na postępy mojej dzielnej wojowniczki! Już niedługo zamieszczę nagranie, abyście sami mogli posłuchać czego do tej pory nauczyła się Zosia. Dziewczynka z głuchotą obustronną ale tak wielkim sercem do walki ,że mogłaby obdarować wielu…

Nasza kochana „ciocia” która zajmuje się rehabilitacją słuchu i mowy Zosi podarowała nam jakiś czas temu płyty z programem dla dzieci ,które nie słyszą. Zosia siada teraz przed komputerem i w skupieniu chłonie obrazy w połączeniu z dźwiękami. Sami zobaczcie efekty. Życzymy Wam samych pogodnych i słonecznych dni kochani.

ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA

Kochani razem z Zosią życzymy Wam by Zmartwychwstały Chrystus oświecił Wasze drogi codziennego życia, by obdarzał Was błogosławieństwem i pomagał życie czynić szczęśliwym.Niech obudzi w Was to,  co jeszcze uśpione, ożywi to, co już martwe. Niech światło Jego słowa prowadzi Was przez życie do wieczności…

Kochani życzymy Wam dobrych myśli, pełnych nadziei, radosnego i otwartego serca oraz słonecznych spotkań z tymi których kochacie.

Wesołego Alleluja!

Uszka sprawdzone.

Jesteśmy po wizycie w KIND. Uszka Zosi zostały dokładnie sprawdzone,  aparaciki wyczyszczone z wszelkich nieczystości i oczywiście wyregulowane. Tym razem dość mocno zostały podgłośnione tzn. ustawione tak by Zosia mogła usłyszeć dźwięki o jakich do tej pory nie wiedziała , że istnieją. Czy to się uda? Zobaczymy, musimy zwiększyć godziny rehabilitacji w ciągu dnia i oczywiście bacznie obserwować Zosieńkę, jej reakcje, zachowania, czy w wypowiadanych przez córcię dźwiękach pojawiają się nowe. Mam nadzieję ,że tak będzie.Jak zawsze zresztą. Jak dotąd nieosiągalnymi dźwiękami ,których nigdy nie wypowiedziała Zosia są: ś, ć, dź, sz, cz. Czy uda nam się nauczyć Zosię mówić? Czy po raz kolejny Zosia zaskoczy lekarzy? Twierdzą oni, że przy tak ogromnej utracie słuchu jaką ma Zosia ,(głuchota obustronna , 90% ubytku na lewe uszko i 100% ubytku słuchu na prawe uszko)to ,że zacznie mówić jest niemożliwe. Mam nadzieję, że się mylą. Mam już pierwsze dowody na to, że Zosia zaczyna reagować na dźwięki i je powtarzać.

Kochani jednak bez Waszej pomocy, wsparcia i ofiarności niewiele mogę. Będę po raz kolejny prosić Was o pomoc, jestem w trakcie przygotowywania wraz z Fundacją Serce Dziecka i portalem ,,siepomaga,, zbiórki na rehabilitację Zosi, bez której moja córeczka nie ma szans na to by nauczyć się słuchać i próbować naśladować , wypowiadać usłyszane dźwięki a później może nawet mówić? Przed Zosieńką miesiące ciężkiej pracy ale musi to być praca pod okiem specjalisty. Mam nadzieję, że po raz kolejny już ,pomożecie mi w tej walce o normalne życie dla Zosi. Wiem, że macie ogromne serca, szczere i pełne miłości.Wszystkie szczegóły podam już niedługo.

Mam jednocześnie nadzieję, że nikt mi nie napisze ,że moja córeczka nie zasługuje na złotówkę ,bo ładnie wygląda, że głusi  i niemi mają lepiej od tych  niepełnosprawnych ruchowo itp…..Zosia ma szansę , mimo czekających ją jeszcze operacji na serduszko (gdzie,wierzcie mi , może wydarzyć się dosłownie wszystko!) na samodzielne życie bez pomocy, na rozpoczęcie edukacji, pracę….. to największe z moich marzeń! Nie chcę każdego dnia myśleć, że stanie się coś złego, oszalałabym, zdaję sobie sprawę jednak z tego, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.Tyle już cierpienia i walki za Zosią, chcę myśleć pozytywnie i nawet kiedy przyjdzie czas na kolejną operację, kiedy będę musiała ją oddać by ratować jej życie ,kiedy moje serce pęka i chce się wyć z rozpaczy bo nie można wziąć choroby najukochańszej córeczki  na siebie , muszę wierzyć i mieć nadzieję ,że będzie dobrze.Inaczej nigdy nie podpisałabym zgody na operację. Dlatego odsuwam te myśli i każdego dnia proszę Boga o czas, o to by kolejna operacja była jak najpóźniej.Żyjemy z Zosią dniem codziennym, teraz ważne jest by dać jej szansę , by mogła stanąć do walki.Ktoś może powiedzieć , też mi walka? Ok. Wyobraźcie sobie, że na kilka dni tracicie słuch i mowę? Ja nie chcę sobie tego wyobrażać….i nigdy nie będę licytować, które dziecko jest bardziej lub mniej chore, które wycierpiało czy wycierpi mniej czy więcej bo to jest chore!!!

Jeden z lekarzy Zosi powiedział mi ostatnio,  ,,kurczę jaka szkoda, taka śliczna dziewczynka na zewnątrz a w środku tyle złego siedzi!” Schorzeń Zosi nie widać gołym okiem, poza otwartą stomią, jej rozległe blizny ukryte są pod ubraniami, jej pokaleczone ciałko ,to mapa bólu, walki o życie…poprzecinana tak wiele razy ,że jak ją myję to sama Zosia przesuwa rączką po bliznach na klatce piersiowej, brzuszku, rączkach, nóżkach….patrzy się na mnie, szuka takich samych blizn u mnie a jej oczka jakby pytały : mamusiu dlaczego ja to mam a ty nie, skąd się to  wzięło???Ja wtedy uśmiecham się i całuje każdy centymetr jaj ciałka, zaczynam ją gilgać,( a łaskotki ma dosłownie wszędzie) odwracając Zosi uwagę. Bo co innego mogę zrobić? Czasem jest to uśmiech przez łzy ale wiem ,że to najlepsza reakcja na jej zaciekawione spojrzenie.

Za chwilkę WIELKANOC , a ja jakoś nie mam nastroju świątecznego.Pogoda też nie pomaga i zrobiło się wietrznie i deszczowo. Zaraz po świętach,  10 kwietnia , Zosia ma kompleksowe badania serduszka. Trzymajcie kciuki i myślcie pozytywnie by pan doktor powiedział ,,serduszko bez zmian, nie ma powodów do niepokoju ” To moje wymarzone zdanie od naszego kochanego pana doktora.Ufam ,że to właśnie usłyszę.

Zosia w Kind  zaprzyjaźniła się z rybkami i akwarium to obowiązkowy punkt odwiedzin.Rybki są urocze a Zosia na ich widok się uśmiecha. Kochani, życzę miłych i owocnych przygotowań do ŚWIĄT i oczywiście poprawy pogody.