Za 30 dni Zosia skończy 5 latek….  brak pomysłu na zorganizowanie jej tego cudownego dnia pojawia się każdego roku….  Ograniczone możliwości finansowe również nie sprzyjają…  Ale od czego jest mama ???   Przecież mamy potrafią wyczarować  ,,coś” z niczego!

A ja przecież tylko pragnę ułożyć  ŚWIAT  u jej stóp ...

…uwiecznione cudowne chwile w galerii…niedługo ;)

Kochani w przygotowaniu jest galeria z lata !  Już niedługo będzie można zobaczyć co się działo przez ostatnie 3 miesiące i jak Zosia poznawała to co dla niej tak długo było za szkłem… Teraz całą sobą chłonie otaczający ją świat dostrzegając jego maleńkie cuda,  na które my dorośli z wielu pewnie powodów przestaliśmy zwracać uwagę.  Jej ciekawość zadziwia mnie każdego dnia więc chwytam te  bezcenne  chwile i uwieczniam  na fotografiach. To od jakiegoś czasu moja pasja , zresztą nie dziwcie mi się kochani …  ja po prostu ją kocham ponad wszystko na tym świecie…  jak Bóg pozwoli i moja córeczka będzie już dorosłą kobietą będzie miała niesamowitą pamiątkę  😉  Tymczasem maleńka pigułka tego co znajdzie się w galerii…


 

Jak obiecałam, tak czynię :)

Jak już Was kochani informowałam Zosia jest przedszkolakiem a że niesfornym to dla mnie żadne zaskoczenie. To bardzo zdolna i mądra dziewczynka a że charakterna to już zupełnie inna sprawa.  Teraz przekonuje się o tym nasza nowa ciocia czyli pani nauczycielka,  która zawitała do naszego domu.  Pani Iwona Repczyńska   została przez Zosię w pełni zaakceptowana ,   nawet posunę się do stwierdzenia, że polubiona i to bardzo, co zobaczycie na zdjęciach.  Co na dziś ja jako obserwator zajęć mogę powiedzieć ?  Tylko jedno,  że jestem bardzo zadowolona z podejścia, cierpliwości i zaangażowania nowej cioci.  Doświadczenie zawodowe,  pełen profesjonalizm, uśmiech i pogoda ducha , pomysłowość na stymulowanie Zosi a przy tym wielki optymizm cechują naszą ciocię co sprawia,  że zupełnie się nie martwię o przyszłość Zosi jako przedszkolaka.  A pracy z Zosią jest sporo i też co muszę przyznać wiele zaległości do nadrobienia.  Jako mama Zosi znam ją na wskroś,  wiem co potrafi,  jaka jest mądra, bystra i zdolna a przy tym przebiegła i uparta,  doskonale potrafi manipulować uczuciami by osiągnąć swój cel i robić to na co ona ma ochotę.  Nowa ciocia jest teraz wypróbowywana z swojej konsekwencji a Zosia ze wszystkich sił stara się by ciocia ulegała.  Kiedy obrót zajęć nie idzie po myśli  małego przedszkolaka pojawia się bunt.  Najlepszym i skutecznym sposobem jest szybkie odwrócenie uwagi poprzez zabawę ruchową i ciocia doskonale już wyczuła Zosię.  Praca odbywa się  na różnych płaszczyznach, od rozwijania percepcji wzrokowej Zosi, poprzez rozwijanie motoryki małej do stymulowania rozwoju procesów poznawczych.  Zosia  ma  ułożony indywidualny program pracy ze względu na głuchotę i zaległości powstałe w skutej jej walki o życie.  Jak wyglądają zajęcia i jak sobie radzi moje serduszko, nie omieszkam Was kochani informować.  Mamy to szczęście, że trafiają nam się niesamowite  ciocie. Dzięki temu wierzę,  że Zosia ma szansę normalnie rozwijać swoje umiejętności i w przyszłości prowadzić normalne życie. Tak jest dziś bo nie chcę zamartwiać się o to w jakim stanie będzie po kolejnej operacji i czy nic złego się nie stanie…..

 

Zosia ma artystyczną duszę, uwielbia wszystkie prace związane z użyciem farbek  czy kredek. Może rośnie mi mała malarka ? Kto wie ? Jestem z niej bardzo dumna !

W kolejnym wpisie drodzy czytelnicy  poznacie naszą drugą wspaniałą ciocię, która pracuje z Zosią nad rozwojem słuchu i mowy już prawie od dwóch lat.  Kolejna cudowna kobieta w naszym życiu i zawodowy geniusz !!!  Wysyłam Wam kochani uściski od Zosi i życzę samych pogodnych dni !

Zbiór zaległych wiadomości :)

Nawet nie wiem jak pozbierać myśli by wszystko w należytej kolejności  opisać.  Najlepiej byłoby zacząć od początku czyli od ostatnich ciepłych dni lata.  Zosia spędzała sporo czasu na spacerach ,  rehabilitacja była w godzinach rannych a popołudniami szalała na placu zabaw ,  korzystając z ostatnich naprawdę ciepłych dni.  Postanowiła również doprowadzić balkonik nasz mały do czystości i wymyła go tak , że nawet ja byłam zdziwiona.  Tyle radości przy tak prozaicznej czynności tylko małe dziecko może mieć Moja mała mistrzyni w zaskakiwaniu… mnie 🙂  

Klamerki też okazały się dobre do zabawy i dostarczania radości małej odkrywczyni zajęć nie tylko domowych,  a ja mam okazję do uwiecznienia tych bezcennych chwil upragnionej i jakże błogiej codzienności.  Zosia odnajduje radość dosłownie we wszystkim …zadziwiające,  w jaki sposób postrzega zwykłe przedmioty,  dla niej są po prostu zaczarowane…no bo jak taka klamerka trzyma się linki ??? Dla nas to nic,  nuda a dla dziecka czary.  A  ja  jestem taka szczęśliwa patrząc na nią,  szczęśliwa i dumna…jak bardzo ? Nie pytajcie bo nie mam słów by te uczucia opisać…Zosia jest też bardzo pomocna w pracach domowych , chce pomagać we wszystkim od przygotowania posiłków zaczynając do wycierania naczyń ,  na razie swoich plastikowych z uwagi na czasem wypadanie ich z jej pracowitych rączek  😉

Kolejne dni były znacznie spokojniejsze bo spędzane tylko w domku,  moja księżniczka się zaziębiła.  Wyszło niestety wybieganie nocne z łóżka  z bosymi stópkami …ja wystraszona bo planowane  szczepienie na grypę  tłukło się już w kalendarzu i musiałyśmy przełożyć je o tydzień by upewnić się , że katarek nie przerodzi się w coś poważniejszego, co zwykle u nas było na porządku dziennym.  Ale nie,  tym razem udało się ,  odwiedziłyśmy panią doktor , która po dokładnym zbadaniu Zosi oznajmiła , że nie ma przeciw wskazań  do szczepienia …  Nasza ciocia Gosia zrobiła to zawodowo i w tempie błyskawicy by jak najmniej zabolało i szybko minęło.  Moja mała i bardzo dzielna  córeczka nawet nie próbowała się wyrywać. Ciocię prosimy o spotkanie w milszych okolicznościach np . kawka???     Zosia zapłakana, spocona i wystraszona ale szczęśliwa , że już po wszystkim dotarła bezpiecznie  do domku dzięki uprzejmości naszej drugiej cioci Gosi ! Dziękujemy obydwu ciociom !

Kiedy pogoda sprzyja wychodzimy na spacery , jesień też ma swoje uroki a dla Zosi wszystko jest takie zachwycające,  nawet zwykłe drzewko jarzębiny , czerwone kuleczki  tak ją zaciekawiły , że  sięgała po nie  z uporem ,  w końcu nagięłam gałązkę by mogła zerwać upragnioną zdobycz. No jakie było jej zdziwienie gdy trzymała już ją w rączkach 🙂

W następnym wpisie opowiem troszkę o tym jak to Zosia adoptuje się do roli przedszkolaka i przedstawię  naszą wspaniałą panią przedszkolankę.  Tymczasem mam nadzieję , że  Pani Jesień będzie dla nas wszystkich łaskawa i jesienne dni  będą w pięknej i słonecznej aurze,  deszcz i wiatr  tylko w minimalnych ilościach byśmy w pełni mogły korzystać  z jej uroków. Wpis  dość chaotyczny i wskakująca  kursywa bez mojej zgody utrudniła mi nieco zadanie ale myślę, że wybaczycie kochani.  Pozdrawiamy Was bardzo  cieplutko !

 

Niezwykli goście :)

W minioną sobotę razem z Zosią miałyśmy ogromny zaszczyt zaprosić w nasze skromne progi niezwykłych gości !  Krysia i Zbyszek wraz ze swoim synem wracali właśnie z nad morza i zechcieli zatrzymać się u nas robiąc sobie przystanek w podróży.  Cóż , choć na krótko i pozostawili ogromny niedosyt było fantastycznie!  To cudowni ludzie,  mili , ciepli i serdeczni , o wielkich sercach i bardzo wrażliwi.  Dziękujemy Wam kochani za to spotkanie, i z niecierpliwością czekamy na kolejne, być może za rok.  To był dla nas zaszczyt i ogromna przyjemność ! Wielkie całuski od Zosi !

ZOSIA PRZEDSZKOLAK !!!

No i doczekałam się…..Zosia oficjalnie zastała przedszkolakiem ! Tak, tak,  moja mała córeczka ma obowiązek nauczania przedszkolnego a że ze wszystkich sił pragnę dla niej normalności cała machina przygotowawcza do zostania przedszkolakiem ruszyła już w czerwcu.  Oczywiście było wiele niewiadomych   i do końca sama nie byłam pewna czy wszystko się uda…. ale nasza  kochana  ,,ciocia „, która cały czas pracuje z Zosią wyraziła swoją opinię,  pani psycholog również i efektem końcowym Zosia została przedszkolakiem. Będzie miała nauczanie indywidualne ze względu na stan zdrowia , orzeczenie jakie otrzymała zostanie umieszczone w dokumentach na blogu.  No i tym sposobem mojej córce dojdzie obowiązków.  Co prawda zajęcia te będą różniły się od godzin poświęconych na rehabilitację,  mam przez to nadzieję,  że będą lubiane przez Zosię.   Ta mała dziewczynka ma artystyczną duszę  i  jest bardzo wrażliwa  a pamięć ma fotograficzną ! Nasza  ,,ciocia” wiele razy zwracała na to  uwagę.Raz coś pokazane Zosi zostaje natychmiast zapamiętane i doskonale przez nią odtworzone.   Jestem  więc dobrej myśli . Musimy tylko opanować to logistycznie i ułożyć sensowny plan tygodnia tak,  by zbytnio nie przeciążyć mojego małego przedszkolaka.   Plan Zosiowych obowiązków powstaje a co z tego wyniknie i jak to będzie w praktyce nie omieszkam Was kochani poinformować !  Mam dziwne wrażenie , że będzie bardzo wesoło 🙂  Trzymajcie kciuki za Zosiulkę !Jutro ma być ostatni tak ciepły dzień więc sporo czasu spędzimy na dworze , korzystając ile się da z odchodzącego już lata,  niestety 🙁   Jeszcze troszkę i będziemy nucić  ,, żegnaj lato na rok,  stoi jesień za mgłą….” Pozostaje nam liczyć, że pani jesień będzie łaskawa i pozwoli nam nacieszyć się jej urokami, czego i Wam i sobie życzę.

 

Wakacje 2012 czas podsumować ;)

Cudowne !!!  Tak jednym słowem mogłabym określić nasze wakacje, które niestety dobiegły końca  🙁   Były pełne radości, spokoju, normalności o jakiej marzyłam prawie od 5 lat……Mogłam pokazać Zosi  wiele nowych miejsc, z dala od klinik, przychodni i szpitala….Cudownie było patrzeć na jej zdziwienie, zaskoczenie, ciekawość Świata . Chłonęła wszystko całą sobą biegając, skacząc i robiąc tyle dla niej nowych i wspaniałych rzeczy…..długo bym musiała pisać ale zamiast tego zamieszczę  Wam kochani taką naszą małą kronikę  lata w postaci fotografii 🙂  Zdjęcia mówią same za siebie i nie wymagają mojego komentarza a że jest ich całe mnóstwo zostały połączone po kilka razem.

Zapraszam serdecznie, oto  KRONIKA LATA  2012  w roli głównej  Zosia 🙂

DOM KULTURY W BUDZYNIU , tu Zosia będzie częstym gościem ponieważ tu mieści  się biblioteka !Pocztę też odwiedziła , przecież listy same się nie wyślą 😉 Kiedy planowałyśmy dłuższy spacer wózek okazywał się niezbędny. W jedną stronę Zosia dziarsko maszerowała a w drodze powrotnej wygodnie jechała z zadowoloną minką. Tak też zawędrowałyśmy do serca naszej miejscowości gdzie  mamy piękny drewniany mostek i fontannę. I o mało serce mi nie stanęło ze strachu kiedy aparacik Zosi poluzował się nad wodą….byłby nie do naprawienia :0  Na szczęście  nic się nie stało, za to Zosia poznała nowego kolegę , troszkę pobiegała a gdy się zmęczyła i została posadzona na ławce by odpocząć jej niezadowolenie było bardzo widoczne 😉 Chodzenie po schodach to jedno z ulubionych zajęć Zosi ,  wszystkie po drodze były zaliczone !  Nie udało jej się koło żadnych przejść obojętnie  😉Place zabaw a mamy to szczęście, że są dwa były odwiedzane przez Zosię systematycznie i za każdym razem wpadała na coraz to ciekawsze formy zabawy . Jej perlisty śmiech można było usłyszeć z daleka , czasem nawet próbowała ucieczek jednak gdy widziała , że za nią nie biegnę posłusznie wracała. Jak dotąd Zosia rowerkiem jeździła tylko po domku, postanowiłam więc sprawdzić jak pójdzie mojej córeczce w terenie. Jazda na rowerku sprawiła jej wielką frajdę i choć na początku miała trochę wystraszoną minkę a ja obawy przed jej upadkiem  po chwili  to co nas niepokoiło , znikło ! Zosia jeździła jak zawodowiec i miała niezłą zabawę a ja nie mogłam się napatrzeć na moją dzielną córeczkę !Nie zawsze jednak pogoda dopisywała , kiedy  było tak upalnie , ze temperatura przekraczała 30 stopni albo dla odmiany padało i wiało , Zosia miała wiele pomysłów na spędzanie wolnego czasu. Ta dziewczynka nie siedzi w miejscu i się nie nudzi niestety 😉 więc o odpoczynku nie ma mowy. Zosia to żywe sreberko 🙂 Tak w wielkim skrócie wyglądały wakacje Zosi ! Wyczekane, wymarzone, wymodlone i bezcenne !!! Mam nadzieję, że następne będą równie piękne a może piękniejsze ? Kto wie co przyniesie czas ? Pogoda nadal dopisuje więc będziemy starały się korzystać i wychodzić na spacerki jednak na pewno w mniejszych ilościach. Powróciły obowiązki, rehabilitacja i ….ale o tym będzie kolejny wpis  😉    Mam nadzieję, że Zosia będzie zadowolona bo przecież …

,,Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej – mimo wszystkich słońc , gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia ŻYCIE !!!

Julian Ejsmond.

Zosia i książeczki :)

Tak, Zosia uwielbia książeczki a te które posiada po prostu  jej się znudziły.  Nie mogę pozwolić sobie na kupowanie chociażby co jakiś czas nowych bajek dla niej , przy naszych dochodach ;(   to niemożliwe…   Postanowiłam więc rozwiązać ten problem w najprostszy z możliwych sposobów.  Zaprowadziłam moją małą jeszcze co prawda nie czytelniczkę ale ,,oglądaczkę” do  biblioteki !!!  Trafiłam w dziesiątkę !  Chociaż Zosia jeszcze nie ma 5 lat nie martwię się ,  że będzie niszczyła wypożyczone bajeczki.  Te które ma bardzo szanuje, są zadbane i zawsze po obejrzeniu ułożone na swoje miejsce.  Nigdy nie niszczyła swoich książeczek, nie darła kartek,  nie malowała po nich kredkami,  mam więc pewność ,  że te które będą wypożyczone w takim samym stanie zostaną przez Zosię zwrócone. Oczywiście będę miała na nie oko.   Najważniejsze,  że  nie muszę się martwić,   moja ciekawa Świata córka będzie miała teraz  co oglądać a w przyszłości  i czytać. Wielką przyjemnością było dla mnie zaprowadzić Zosię do biblioteki,  była zdziwiona  i zaskoczona a jej  mina mówiła sama za siebie,  przecież tylu bajeczek w jednym miejscu jeszcze nie widziała 🙂   Na początek  wybrała sobie dwie , oglądała kilka ale ostatecznie wybór padł na ukochanego Kubusia Puchatka.  Pani kierownik przyjęła nas bardzo serdecznie a  Zosia osobiście z jej rąk odebrała wypożyczone książeczki.  Za jakiś czas wrócimy by wymienić je na inne.  Tak więc oficjalnie Zosia ma założoną kartę czytelnika a ja postaram się była częstym gościem w bibliotece.  Serdecznie pozdrawiamy panią kierownik i jeszcze raz dziękujemy za miłe przyjęcie  🙂     A teraz relacja w postaci fotografii  😉