Nowy Rok 2014

Zbliża się…. Dla nas będzie rokiem pełnym obaw i strachu…. Czy serce Zosi wytrzyma ???  Niech przyniesie jej siłę tak potrzebną,  wiarę i nadzieję….

Długo mogłabym tu wypisywać czego pragnę dla Zosi….. Jakie są moje życzenia Noworoczne…..

Czasem jednak milczenie jest bardziej wymowne od potoku słów…….więc zamilknę. 2014 rok

 

Jej…………wołanie o pomoc.

Ponieważ  Zosia nie potrafi mówić…..  tylko w ten sposób może sama WAS poprosić o pomoc.

Dzięki wspaniałym ludziom z    Sinus-art reklama i fotografia      było to możliwe !     Dziękuję…..    Ja jestem wzruszona……

Mam nadzieję,    że w ten świąteczny czas,   tak bardzo wyjątkowy i Wy kochani zatrzymacie się na chwilką i zechcecie zobaczyć jak sama Zosia stara się,  by zdobyć Wasze Serca !

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=8XXzea_AHHc[/youtube]

Tak z serca……..

Ubieram moją choinkę….

 

Jest pełna ciepłych słów…… których nie potrafię wypowiedzieć i życzeń prosto z serca……płynących.

Chcę podzielić się z Wami… serdecznością.

 

W tym wyjątkowym dniu lampki płoną… miłością.

Moje bombki zawieszam….jak słowa…

słowa…szczęścia…pokoju…zdrowia..

mój łańcuch, to splecione dłonie…

one oplotą stół a na nim….

opłatek biały…

 

biały jak śnieg, jak czysta dusza

wolna od nienawiści w tym dniu uroczystym…

 

Niech się spełnią Wasze życzenia….

radości, szczęścia, czystego spojrzenia…

szczerego uśmiechu.

 

Życzę Wam

nadziei zieleńszej od….choinki…

a w oczach światła….wigilijnej Gwiazdy…

dobroci i czystości opłatka w każdym słowie…

 

Pomóżcie  spełniać się marzeniom a…..

Wasze serca niech się w szopkę zmienią w której

słychać radosny śpiew…..aniołów…!

 

[singlepic id=590 w= h= float=none]

Się zebrało mamie na……

Wspomnienia !    Pewnie dlatego,   że święta,  że koniec roku……  Chciałam zrobić jakieś podsumowanie tego roku, który tak szybko minął,  prawie niezauważenie…..   Jaki był ???  Cóż nie najgorszy.   Najważniejsze było to,  że stan zdrowia Zosi nie pogorszył się do konieczności hospitalizacji….. udało się omijać szerokim łukiem przybytek cierpienia – szpital !    Dziękować……….Bogu.   Co do reszty….. odpuszczę sobie. Było i minęło,  czasu nie cofnę, niczego nie zmienię i nie poprawię.   Czy mogłam bardziej się postarać i zrobić więcej dla Zosi ?    Pewnie tak.

Czy moja córka miała szczęśliwy rok……   Na pewno była , jest i będzie kochana !  Czy to gwarancja jej szczęścia….. nie wiem.    Oglądając zdjęcia myślę,  że robiłam wszystko co w mojej mocy by była radosna i uśmiechnięta.  Minione wakacje były najlepszymi w jej życiu.    Każdy dzień spędzałyśmy ciesząc się pogodą.  Pokazywałam jej świat w każdy możliwy sposób.   I choć nie mogłam zapewnić jej wakacji na jakie zasługuje,  pokazać morza czy gór to dałam jej całą siebie,  swoją miłość, każdą wolną sekundę……. Robiłam wszystko co w mojej mocy aby każdy jej  dzień był piękny.    A oto galeria z lata,  segregując do niej zdjęcia z uśmiechem na ustach przypominałam sobie te nie tak dawno  minione dni……    Oby kolejne lato  było równie piękne……. i wcale nie o pogodę mi tu chodzi  😉    Zapraszam do :

http://zosianowak.net/?page_id=3527

[singlepic id=588 w= h= float=center]

[singlepic id=589 w= h= float=none]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2kltwYSwtXQ[/youtube]

Sinus-art reklama i fotografia…………..!

Jedyni, niepowtarzalni……. cudowni !

Pewnym jest, że gdy się pojawiają…………..dzieją się CZARY !!!

Znamy się nie od dziś a moje ogromne uznanie dla pracy tych dwojga wspaniałych ludzi podkreślałam  już wielokrotnie !   Zresztą  superlatywy w jakich się o nich   wyrażam i komplementy jakich używam pisząc o nich są w pełni zasłużone !  Nie tylko za pracę jaką wykonują ale za całokształt na który składa się ich osobowość, artystyczne dusze,  profesjonalne podejście i zamiłowanie do pracy,   życzliwość,  radość z tego co robią,  optymizm,  którym po prostu zarażają…..  Wyrażając swoje obawy czy wątpliwości,  w odpowiedzi słyszałam tylko –  spokojnie, damy radę.    Tak,  zdecydowanie dają radę nawet przy tak niesfornej i nieokiełznanej dziewczynce jak Zosia   🙂      Angażując ich w jakikolwiek projekt można mieć  100% pewność,  że  wszystko się uda a efekt końcowy będzie rewelacyjny !!!

Dlatego mój wybór był prosty i oczywisty,  bo tylko im mogłam powierzyć to zadanie !!!    Monika i Mirek zaskarbili sobie względy Zosi już przy pierwszym spotkaniu a to dowód tylko na to,  jak bardzo są wyjątkowi !!!   Mirek to oaza spokoju, skupienia i techniczny cudotwórca.   Monika to uosobienie dobroci,  łagodności,  życzliwości…..   Pracują  rozumiejąc się bez słów.   Doskonale wiedzą czego się od nich oczekuje i w pełni te oczekiwanie spełniają !

Ponieważ niewiele mogę jeszcze zdradzić napiszę tylko,  że te przecudowne zdjęcia Zosi powstały na planie,   podczas nagrywania materiału na…….. i tu zamilknę.   Myślę,  że jeszcze przed świętami  poznacie efekt ich  pracy  !   Ja osobiście już tupię nogami  i nie mogę się doczekać  😉

Moniko, Mirku………  Pokazaliście to,  co Zosia nosi w swoim sercu…… i oprawiliście w magię !

Cudownie jest patrzeć na nią Waszymi oczami !   Dziękuję….. Wam !   Nie tylko za współpracę ale także za serce jakie włożyliście w ten projekt,  za Wasze  zaangażowanie i wyrozumiałość  by Zosia mogła czuć się swobodnie, bezpiecznie,  pewnie i naturalnie.    Czy pisałam już,  że są cudowni ???   Moniko, Mirku…… tak bardzo bym chciała móc powiedzieć – do następnego razu !

Zosia w obiektywie  Sinus-art reklama i fotografia   🙂  _MG_3382 _MG_3386 _MG_3410 _MG_3417 _MG_3420 _MG_3433 _MG_3441 _MG_3443 8308_427285900705087_595478475_n Untitled_MG_3358 _MG_3425 _MG_3448

Zosia – agent do spraw zębowych ;)

Zosia….. zaskakująca, nieprzewidywalna, niesforna, nieokiełznana, żywa, pełna radości, uśmiechnięta, zadowolona, można by pokusić się i napisać ,, szczęśliwa,, !!! Taka jest zazwyczaj  !   Ale bywa też zła,  sfrustrowana, zdezorientowana, zaniepokojona, przerażona, pełna negatywnych emocji, zdenerwowana, roztargniona, nieodgadniona…….oj sporo jeszcze mogłabym tu wymienić przymiotników.   Jest jak tęcza jednego dnia a kolejnego przypomina tornado.   To cała Zosia a brak jednego ze zmysłów potęguje wszystkie emocje i doznania.

Dlatego właśnie ja dumna mama Zosi,  powinnam mieć trzy głowy z oczami dookoła nich,  sześć rąk by wszystko ogarnąć i minimum cztery nogi by ją doganiać a później móc odpocząć.    Dodatkowo nie mogę wypuszczając swoją córkę z objęć,   pozwolić sobie na dekoncentrację.     Zawsze i wszędzie muszę ją widzieć czyli mieć na oku !    Kurcze,  jak by się w naszym domu przydał monitoring  😉     Każde moje spuszczenie jej z obserwacji kończy się tym,  że  coś się wydarzy i to niekoniecznie coś pozytywnego.     Zosia zrobi coś takiego o czym ja mama,   nawet nie pomyślę.    A przecież wszystko o niej wiem,   znam ją na wskroś jak nikt inny na świecie !    Mnie nigdy by do głowy nie przyszły takie pomysły…………..zwodnicza ta moja wiedza o córce !    Charakterek to ta dziewczynka ma i nawet przyglądać się nie trzeba bo to widoczne gołym okiem   🙂  Nigdy nie miały dla mnie znaczenia znaki zodiaku ale jak się wychowuje małego skorpiona to trzeba i ten aspekt  charakteru wziąć pod uwagę.   Dlatego ja  mama,   trwam na posterunku nieustannie i mowy nie ma by zwolnić tempo czy pomarzyć o niemartwieniu się.     Zawód –  mama, w końcu  nikt nie obiecywał,   że będzie łatwo  🙂

Tyle o charakterze Zosi !  A wszystko po to,   by dać dowód na to,   co potrafi zrobić Zosia !    Nie zważając na to czy zrobi sobie  krzywdę czy ból, ponownie zrobiła to co chciała.   Od dwóch dni ruszała jej się dolna jedynka.   Ruszała to zbyt wiele powiedziane,  ów ząbek mały,   leciutko drgał w tym Zosiowym dziąśle.   Jakiś czas temu Zosia w sposób dość brutalny pozbyła się pierwszej dolnej jedynki i pomyślałam sobie,    że tym razem będzie  łatwiej.   No przecież już  moja córka wie,   że na początku  ząbek się rusza,   później rusza się bardziej i bardziej,  aż w końcu wypada.     No tak,  tylko Zosia inaczej to widzi.    Jej zdaniem jako coś się rusza to znaczy,  że trzeba to zlikwidować.   Agent zębowy z niej i to działający natychmiastowo i  bez znieczulenia.

Nastał wieczór a moja panna już do tego czasu ze 100 razy pokazywała mi  nieszczęsną jedynkę.   Wywijała w buzi  językiem,  palcem dociskała do zęba,  łyżeczką stukała…….. normalnie się uwzięła.    Wiedziałam,  że los zęba jest przesądzony i prędzej czy później ta mała uparta dama go unieszkodliwi.   A ja nie mogłam na to patrzeć;  prosiłam,  tłumaczyłam,  błagałam by dała spokój ale co tam,   mama niech sobie mówi ja i tak mam plan.    Dziąsło obolałe,  lekko krwawiło…………..musiało ją to boleć ale nie rezygnowała.    Co jakiś czas brała jałowy gazik i sama go sobie do dziąsła przykładała z zadowoleniem.   Taki to twardziel z Zosi.   W końcu o  4.50 nad ranem ząb poległ a Zosia z dumą wypisaną na twarzy wręczyła mi go jak order !    Byłam pewna,  że ten ząb przetrwa jeszcze jeden dzień ale niestety,  został usunięty siłą przez Zosię.    Oto jak ta mała panna pozbywa się tego co jej przeszkadza.     Ja kapituluję.   Już się boję jak piątki zaczną się ruszać…… chyba ucieknę  😉      A oto zadowolona i dumna z siebie Zosia, – zębowy egzekutor  🙂1-_DSC0881 1-_DSC0883

GRAWITACJA

Mało mam czasu dla siebie….. teraz jeszcze nieźle zakuwam by rozeznać się w alfabecie palcowym,  przyswoić temat i nie polec.  No i święta……czas przygotowań i porządków.  Jednak by uciec choć na chwilę od tego wszystkiego  ( czytaj zmartwień i trosk ), lubię poczytać dobrą książkę czy obejrzeć dobry film.   Ponieważ tak reklamowali, polecali, krytycy pisali różnie,  obejrzałam  GRAWITACJĘ !    I nie żałuję.

Panoramy w tym filmie ogląda się z zapartym tchem,  efekty są genialne.   Stan nieważkości,  martwa cisza,  ekstremalne wahania temperatur,  samotność, pustka i mrok……  Cuaron chwyta nas za gardło i  konsekwentnie realizuje formułę pompującego adrenalinę dreszczowca.  Do samego końca trzyma w napięciu…………….. Rzuca bohaterom pod nogi coraz większe kłody i ustawicznie przesuwa granice ich wytrzymałości.   Dla mnie film niesamowity !

Ale to co mnie poruszyło najbardziej to muzyka w tym filmie.  Wtargnęła do mojej duszy i rozdarła ją na strzępy……  Rzuciła mnie na kolana z których mimo cisnących się do oczu łez człowiek podnosi się natychmiast i ma ochotę walczyć z całym światem…….. Można nie przepadać za tematyką kosmosu ale ten film wart jest obejrzenia !   Oczywiście Zosia oglądała go razem ze mną,  siedząc na moich kolanach i wpatrując się w ekran z szeroko  otwartymi oczami.    Nie wiem czy docierała do niej ta przepiękna muzyka ale jeżeli Zosia obejrzała film od początku do końca to  lepszej recenzji nie potrzeba !   W mojej filmotece zostanie na zawsze w folderze – ulubione.   Polecam !

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=R3klNzo0hQc&list=LLpADxMVfiHaCUYvhBiTqCSw[/youtube]

Powróciła rehabilitacja……..

To co wydawało się już niekonieczne wręcz niepotrzebne wrócić musiało.   Sprawy dotyczą oczywiście Zosi i jej stymulacji na wszystkich płaszczyznach.    Jej prawidłowy rozwój jest najważniejszy ale czy w ogóle można mówić o prawidłowym rozwoju gdy brak jednego z podstawowych zmysłów…… Trudno !   Dlatego postanowiłam wrócić do stałej rehabilitacji ruchowej.    Od ponad roku nie było takiej konieczności, sprawność ruchowa Zosi nie odbiegała od ogólnie przyjętych norm,  więc tylko od czasu do czasu wracałyśmy do ćwiczeń,  które kiedyś były wykonywane codziennie.   Tym razem jednak z zupełnie innego powodu aniżeli wtedy.   Ćwiczenia mają na celu pomóc Zosi w nauce mówienia ale też mają za zadanie pomóc w szybszym przyswojeniu języka migowego.   Pod słowem rehabilitacja kryje się wiele : poprawa u Zosi integracji sensorycznej, terapia ręki, terapia światłem…… Dużo się dzieje,  sporo nowego i chwilami tego nie ogarniam.

Grafik dnia jest zupełnie nowy i często bierze w tyłek,  bo Zosia jest zmęczona i zasypia w najmniej oczekiwanych porach.  Totalny chaos nastał a ja nie bardzo wiem jak to wszystko wyregulować.  Przedwczoraj np. moja córka postanowiła zasnąć dopiero o 6 rano a przecież o 8 zaplanowane mamy zajęcia przedszkolne.  Cóż,  postanowiłam dać jej troszkę pospać sama padając na twarz ze zmęczenia.   No i stało się,  nawet nie wiem kiedy zasnęłam a na dźwięk dzwonka o mało zawału nie dostałam.   Spojrzałam na zegarek…..8.00 i wiedziałam kto stoi za drzwiami.  Pani Iwonka przyszła na zajęcia a my……..zaspałyśmy.   W oczach pani Iwony zobaczyłam jednak tylko wyrozumiałość.    Czułam się niezręcznie i byłam zakłopotana  tą sytuacją ale tak naprawdę niewiele mogłam zrobić.    Pani Iwonko za ocean wyrozumiałości jeszcze raz bardzo dziękuję !    Cały plan dnia legł w gruzach i to nie pierwszy raz,  to co miało być zrobione rano było przesunięte o kilka godzin a to co zaplanowane było na popołudnie- robiłyśmy wieczorem.

Wczoraj zajęcia przedszkolne były normalnie za to Zofia uczestniczyła w nich w piżamce i szlafroku,  przygotowana w pełni do tego by w każdej chwili zasnąć.   Nie spała ponad 20 godzin i wszystko mogło się zdarzyć….mogła po prostu zasnąć w trakcie zajęć i już.    Przetrwała jednak zajęcia i jeszcze zjadła drugie śniadanie.     Sen otulił moją córeczkę około jedenastej i spała do piętnastej.   Normalnie  całe 4 godziny !!!   Nie pytajcie mnie kiedy ponownie uda nam się przywrócić sen Zosi na prawidłowy nocny tor  bo nie wiem…..   Nasz grafik jest więc często bardzo elastyczny a ja ciągle wszystko przekładam lub układam na nowo i dostosowuję do Zosi.    Dlatego mam niewiele czasu dla siebie.   Zmęczenie też daje znać o sobie.    Wpis planuję od kilku dni a dopiero dziś jestem w stanie go skończyć.

Wracając do rehabilitacji Zosi…….  Zastanawiałam się komu powierzyć to tak odpowiedzialne i trudne zadanie.   Jedno wiedziałam na pewno,  musi być to osoba kompetentna,   z kwalifikacjami zawodowymi ale przede wszystkim mająca podejście do dzieci i przyjazna.  I ponownie los się do nas uśmiechnął,  nie musiałam też ani długo ani daleko szukać ! Znalazłam  bardzo blisko nas bo w naszej miejscowości  dzięki podpowiedzi pani Iwonki,  nauczycielki Zosi,  przecudowną panią mgr. Alicję Janiszewską.  Po rozmowie telefonicznej  z chęcią zechciała podjąć wyzwanie i pracować z Zosią.    Jest to wspaniała rehabilitantka,  która nie tylko ma doświadczenie w pracy z dziećmi z różnego rodzaju niepełnosprawnością w tym też z  dziećmi  z głębokim niedosłuchem,   ale co jest dla mnie równie ważne,  ma niesamowitą osobowość !     Jest pogodna,  uśmiechnięta,  łagodna choć konsekwentna,  wyrozumiała i gołym okiem widać,  że kocha to co robi !    Zosię zjednała sobie już przy pierwszym spotkaniu na którym też poznała jej niedociągnięcia, ustaliła nad czym trzeba pracować i  co jest priorytetem.   Pani mgr.  doskonale wie jak pracować z dziećmi by chętnie wykonywały ćwiczenia,  wplata w nie  elementy zabawy,   śpiewa rymowanki,   nagradza za każde dobrze wykonane ćwiczenie i motywuje tym samym dziecko do dalszej pracy.    I choć to naprawdę ciężka praca to dziecko postrzega to jako fantastyczną zabawę !     I to jest to czego było potrzeba Zosi !     Przy tylu zajęciach jakimi jest obarczona czas spędzony z nową fantastyczną ciocią Alą jest dla niej świetną zabawą.

W trakcie godzinnych zajęć Zosia jest stymulowana na wielu płaszczyznach.   Ma to na celu niwelować jej niedociągnięcia w motoryce dużej,   ulepszyć sprawność ruchową,   poprawić napięcie mięśniowe w nadal słabszej lewej stronie ciała a wszystko to  będzie procentowało jej lepszym rozwojem.     Mogę się tylko cieszyć,  że udało mi się pozyskać i namówić panią rehabilitantkę do pracy z Zosią i już dziś wiem,  że lepszego wyboru nie mogłam dokonać !    Jestem zachwycona tym jak pani Ala ułożyła zajęcia,   jak przebiega tok ćwiczeń i ile serca wkłada w to by Zosia dawała z siebie wszystko.   Wplatane w ćwiczenia zostały również terapia ręki,   którą już kiedyś przerabiałyśmy i terapia światłem,  która jest dla Zosi nowością.    Szykują się cudowne zajęcia i tylko patrzeć jak  postępy  Zosi przyspieszą !       Kochana pani Alu…. mogę z całą pewnością napisać,  że jest pani wyjątkową rehabilitantką,  jestem ogromnie  szczęśliwa,  że zawitała pani do naszego domu wnosząc radość,  słońce i nadzieję !!!    DZIĘKUJĘ BARDZO !!!  A oto dowód na to , że rehabilitacja to ciężka praca ukryta pod cudowną zabawą ! 1-_DSC0129 1-_DSC0132 1-_DSC0137 1-_DSC0139 1-_DSC0141 1-_DSC0143 1-_DSC0144 1-_DSC0145  1-_DSC01491-_DSC0147 1-_DSC0150 1-_DSC0153 1-_DSC0155