W Nowym Roku stara prośba :)

Witajcie kochani….
Ja tutaj wpadłam tylko na chwilkę
Dziś matka udawała, że zna się na robieniu ulotek
Koniec końców ulotka powstała i stwierdzam, że to zdecydowanie nie moja mocna strona, oznajmiam, że okropnie nie lubię robić ulotek i gdybym mogła, to odpuściłabym to sobie zupełnie !
Ale nie mogę a ulotki przecież są bardzo potrzebne, więc z konieczności udaję, że coś tam potrafię
Na szczęście dziś córka mi pomagała
To ona wybrała dwa zdjęcia, które będą na ulotkach, ( ja jak zwykle miałam problem ) z tekstem już było gorzej, bo jak, na tak małej powierzchni napisać tyle ważnych spraw ????
Jak w kilku zdaniach przekonać ludzkie serca, by serce Zosi wsparły ???????????????????
Tyle by się chciało napisać, opowiedzieć, jakoś ubrać ,,chorobę,, w słowa, które niosą jasny przekaz i jednocześnie pokażą, że warto wesprzeć Zosię, że pomoc jest jej tak bardzo potrzebna, niezbędna….by mogła dalej walczyć, prawidłowo się rozwijać, komunikować ze światem…..!
Matka prawie poległa, odchodziłam od komputera kilka razy, poprawiałam, usuwałam, wpisywałam ponownie….
W końcu stwierdziłam, że co ma być, to będzie !
Ulotka powstała i do druku elektronicznie pofrunęła.
Możliwości zmiany już nie ma i dobrze, bo pewnie poprawiałbym ją w nieskończoność a w drukarni szału by dostali
Taki mój urok osobisty
Jedno jest pewne, kto zechce…..pomoże
Bez pięknych słów czy całej historii walki Zosi o życie….
Wiem ile jest chorych dzieci…
Wiem jaka jest ,,konkurencja,, mówiąc brzydko !!!
Wiem, że moje dziecko nie wygląda na ,,chore,, !!!
Ostatnio przeczytałam w wiadomości : mała ma ręce, ma nogi, może chodzić, ma włosy, nie ma raka, padaczki…..gdzie ona jest chora ?
Czasem już ręce mi opadają z bezsilności !!!
Ile można tłumaczyć, jedno i to samo w kółko i nieustannie !!!
Bo ładnie wygląda- znaczy zdrowa !!!!
Czasem mam ochotę tak po prostu zniknąć….
Nic nie pisać, nie prosić, nie błagać, nie odzierać się z tych resztki godności, która mi pozostała….
Ale wiem, że mi nie wolno, bo bez pomocy ludzi jestem bezsilna…
Dlatego ciągle jestem i proszę, nie dla siebie tylko dla swojej córeczki, bo ona bardzo Was potrzebuje
Kochani mam prośbę..
Może ktoś z Was zechce pomóc nam w rozpowszechnianiu ulotek ?
Jeżeli tak, to napiszcie proszę a ja szybciutko je do Was wyślę !
To dla nas ogromna pomoc i wsparcie
Im więcej osób dowie się o Zosi, tym większa nadzieja, że pomoc i wsparcie nadejdą
Zosia dziś jest bardzo grzeczna
Poćwiczyła z ciocią Alą, nauczyła się nowego słowa w języku migowym, niechętnie ale jednak, dała się namówić na ćwiczenia oddechowe i artykulacyjne i zrobiłyśmy terapię światłem
Teraz siedzi obok mnie i niczego nie świadoma, że matka tutaj wiadomość do Was pisze, maluje farbami albo raczej bazgrze farbami
Ale za to jakimi pięknymi kolorami bazgrze
Ostatnio wybiera tylko pastele
Co do zagadki jaka wczoraj się pojawiła, tak, macie rację, szyja Zosi nie wygląda za dobrze ale, to nie uczulenie tylko podrażnienie
Podczas choroby z otworu stomijnego wylewała się wydzielina i trzeba było co chwilkę ją ścierać i dezynfekować otwór.
W konsekwencji skóra wokół zaczerwieniła się bardzo, choć używam najdelikatniejszego z możliwych środków. Ale to nie jedyny problem pozostały po chorobie.
Jurto Wam opowiem i pokażę z czym jeszcze musimy się borykać i o co ja martwię się jeszcze bardziej niż przedtem.
Panna też nadal nie chce jeść !!!
I niestety myślę, że szybko to się nie zmieni
Dziś obiad robiłam trzy razy, w końcu i tak był rosół !!!
Rosołu mam już dosłownie dość
Za to w obieraniu marchewki staję się mistrzynią

Kochani bardzo Wam dziękuję, że jesteście tutaj z nami !
Wasze wsparcie i pomoc jest nam tak bardzo potrzebne…
Nigdy tego nie ukrywałam i nie mam zamiaru ukrywać !
Prawda jest taka, że jak nie uda nam się zebrać środków finansowych czy to przez uruchomioną zrzutkę czy przez 1% podatku, to Zosia nie będzie miała wykonywanych badań, konsultacji a o rehabilitacji nie ma co nawet marzyć….
Dlatego bardzo Was proszę…nie opuszczajcie nas

Teraz znikam, ulotkę zamieszczam
Dzieło jest dwustronne, tak się matka postarała
Jedna strona, ta z tekstem, jest na ulotkach taka sama ale zdjęcia Zosia wybrała dwa, więc mamy dwa wzory ulotek
Normalnie rozpusta
Ale to na życzenie córki, które wyjątkowo spełnić matka mogła
Wygrzebałam też zdjęcie Zosi z przed dwóch lat, takie wiosenne
I jedne z nielicznych ,gdzie ubrać sobie dżinsy pozwoliła, bo ich nie znosi
To kto chętny pobawić się w roznosiciela Zośkowych ulotek
Przytulamy WAS mocno !!!

IMG_055411111111111111111111 jak jak wwwwwwwwwww jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj222222222222 1-1-_DSC0008-001